Kacper, Janek czy Karol byli zadowoleni. Po części teoretycznej przyszedł czas na praktykę. Przenieśliśmy do sali informatycznej i programowaliśmy sami. Zadaniem było napisanie algorytmu, który pozwalałby na zmianę koloru światła diody. Kiedy doszliśmy do tego, że instrukcja obsługi jednak może się do czegoś przydać, szło nam całkiem nieźle. Potem przyszedł nauczyciel fizyki. Nie był to jednak, zwykły nauczyciel lecz iluzjonista. Sztuczki, które nam pokazywał były naprawdę imponujące, a ich opisanie byłoby niezmiernie trudne. W jednej z nich jeden sznurek (może to nie kij ale i tak powinien mieć dwa końce) miał trzy, cztery, pięć zakończeń, w jednej chwili żadnego, i znów był zwykłym sznurkiem. Później wróciliśmy do programowania z Arduino. Na zakończenie wybraliśmy się autokarem do centrum Madrytu, zobaczyć Santiago Bernabéu - stadion Realu Madryt. Sprawiał on ogromne wrażenie, szczególnie interaktywna część muzeum.
Zrobiliśmy całą masę zdjęć. Z powodu osłabienia po tych wszystkich atrakcjach pod koniec dnia, posililiśmy się tradycyjnymi hiszpańskimi hamburgerami.
No comments:
Post a Comment