Saturday, 21 March 2015

Wtorek oczami Wiktora

Dzień jak zwykle zaczął się później niż w Polsce, zajęcia szkolne rozpoczęły się około dziesiątej. Wszystko dzieje się tu później. Pierwszy wykład dotyczył  działania "Arduino". Prelegent tłumaczył nam jak łączy się z komputerem, w co jest wyposażone itd. Zaraz, zaraz, a co to właściwie jest? Zadaliśmy to samo pytanie prowadzącemu, po kilkunastu minutowym wprowadzeniu. Szczerze go to zdziwiło . Myślał że wszyscy wiedzą  i dlatego potakują. "Arduino" to swego rodzaju mały komputer, którego można  użyć do sterowania sensorów w robotach, jak i samych robotów. Prezentacja podobała się szczególnie uczniom zainteresowanym programowaniem.





Kacper, Janek czy Karol byli zadowoleni. Po części teoretycznej przyszedł czas na praktykę. Przenieśliśmy do sali informatycznej i programowaliśmy sami. Zadaniem było napisanie  algorytmu, który pozwalałby na zmianę  koloru światła  diody. Kiedy doszliśmy do tego, że instrukcja obsługi jednak może się do czegoś przydać, szło nam całkiem nieźle. Potem przyszedł nauczyciel fizyki. Nie był to jednak, zwykły nauczyciel lecz iluzjonista. Sztuczki, które nam pokazywał były naprawdę imponujące, a ich opisanie byłoby niezmiernie trudne. W jednej z nich jeden sznurek (może to nie kij ale i tak powinien mieć dwa końce) miał trzy, cztery, pięć zakończeń, w jednej chwili żadnego, i znów był zwykłym sznurkiem. Później wróciliśmy do programowania z Arduino. Na zakończenie wybraliśmy się autokarem do  centrum Madrytu, zobaczyć Santiago Bernabéu - stadion Realu Madryt. Sprawiał on ogromne wrażenie, szczególnie interaktywna część muzeum.






Zrobiliśmy całą masę zdjęć. Z powodu osłabienia po tych wszystkich atrakcjach pod koniec dnia, posililiśmy się tradycyjnymi hiszpańskimi hamburgerami.

No comments:

Post a Comment